środa, 17 grudnia 2014

Śmieszna sprawa z tym WOŚPem jakby się tak zastanowić.

Od nastu lat, co roku Jurek Owsiak stwierdza "a chuj, zbierzmy pieniądze i przeznaczmy je ja jakiś tam cel charytatywny"


No, ale nie o to do końca chodzi. Chodzi mi o bandę ludzi, którzy regularnie i powtarzalnie co roku muszą obrzucić gównem każde możliwe internetowe, telewizyjne czy tam jakiekolwiek inne medium.
A to, że kradnie i bierze dla siebie
A to, że bierze i z zarobku wośpu funduje Woodstock
A to, że sobie buduje za to siedzibę czegoś tam, tu domek, tu autko, tu czerwone okularki

No dobra, ale takie drobniutkie pytanie mnie nachodzi gdy corocznie słucham tego pierdolenia

Co z tego?

Niech sobie chłopak bierze 30 %, 50 %, a nawet niech sobie weźmie 99%. Tak czy siak jakaś część pójdzie na ów cel charytatywny. Wiadomo, że lepiej oddać na szczytny cel 100 % zbiórki, ale jeśli odda się 5, to przecież potrzebujący dalej coś tam dostają, nie? Chyba lepiej dostać cokolwiek niż nic, prawda?
Jak chcę sobie opierdolić tosta, to niekoniecznie są mi do tego potrzebne trzy bochenki chleba tostowego. Wiadomo, lepiej mieć trzy bochenki, ale kurwa na co mi one, skoro ja chcę zjeść sobie tylko jednego tosta? Jak zgłodnieję znowu, to dopiero wtedy zacznę się zastanawiać jak wykombinować sobie tego następnego tosta.

Poza tym Polska jako społeczeństwo ma zajebiście zabawną tendencję do nie robienia kompletnie niczego, ale rozliczania ludzi robiących, z tego co robią.

Nie, nie zorganizuję zbiórki na cele charytatywne
Nie, nie dołożę się do zbiórki na cele charytatywne
Nie, nie przyjdę na event organizowany dla celów charytatywnych
Ale koniecznie napiszę na randomowym forum, że Owsiak jest zły i kradnie bo ma ładne auto.

#PL

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz