Religie są śmieszne
Religia to taka zabawna sprawa, która polega na wierzeniu w coś czego się nigdy nie widziało, nigdy nie doświadczyło i nigdy właściwie w pełni nie zrozumiało.
Zacznijmy od tego co nakazuje nam wiara chrześcijańska, czy tam rzymsko-katolicka:
" (...) nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż"
Dzięki religio! Gdyby nie ty, to ni chuja nie wiedziałbym, że zabicie drugiego człowieka jest troszkę nie w porządku
Dobra, celem tego postu, wbrew temu co może się wydawać, nie jest wykrzykiwanie "boga nie ma!" z transparentem o tej samej treści przyczepionej do czoła.Chciałbym zagłębić się jedynie w to, że jest to najzwyczajniej w świecie głupie i dziwię się, że ślepo wierzący ludzie zostali przez naturę tak okrutnie potraktowani poprzez pomylenie ich inteligencji z możliwościami intelektualnymi planktonu.
W szkole uczą na j. polskim definicji słowa mitologia.
Mitologia jest zbiorem krótkich historii i przypowieści mającym na celu wytłumaczenie ludziom zjawisk, których nie rozumieją. Tak właśnie było z burzami i piorunami, które rzucał Zeus, ze wschodem i zachodem słońca, któremu pomagał Ra na swoim rydwanie, z Posejdonem, który wywoływał sztormy na morzu i w wielu, wielu innych przypadkach.
No właśnie, więc dlaczego ludzie dalej wyznają wiarę chrześcijańską, islam, hinduizm i te wszystkie pomniejsze wiary? Czyż to nie jest przypadkiem mitologia, tak samo jak cały zbiór greckich, rzymskich, egipskich czy tam nordyckich bogów i bożków?
Chodzi o dokładnie to samo. Ktoś nie rozumiał jak to się stało, że jest świat, więc co wymyślił? A no, że bóg go stworzył, podczepiając pod to symboliczną i ładną opowiastkę z Adamem, Ewą, wężem i drzewkiem w roli głównej. Ludzie wiedzieli czym są drzewka i węże, więc zrozmieli, a zatem 10/10, #god_confirmed
Żeby nie było niedomówień - większość postulatów, dajmy na to, religii katolickiej jest w porządku, serio. Nie rób tego, bo to złe, nie rób tamtego, bo też złe, no i z grubsza wszystko się zgadza bo i to i tamto jest jak najbardziej złe. Po prostu moim zdaniem starszy pan z białą brodą, mieszkający w chmurkach i tworzący Ziemię w siedem dni jakoś niezbyt zaprzyjaźnił się z moim mózgiem i rozsądkiem.
Heh, swoją drogą wiecie, że panowie z Watykanu oszukali dekalog? Kiedyś był inny.
Co, ksiądz nie mówił na lekcjach religii? No zastanówcie się... z którym przykazaniem jest coś nie w porządku?
9. Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego (sure thing, m8)
10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest (sure thing, onions)
primo - pojedynczych zdań się nie punktuje
secundo - oryginalne dziewiąte przykazanie brzmiało mniej więcej tak: "nie będziesz wzbogacał się na imieniu pana boga swego". Pozdro Watykan, pozdro pieniążki, pozdro kościółki, pozdro Maybahu ojca Rydzyka, pozdro Banku Watykański i w ogóle pozdro Wam bardzo.
p.s. Analizując stare przekazy i teksty przychodzi moment zaskoczonka, kiedy okazuje się, że chrześcijański bóg, którego wyznajecie jest tym złym, natomiast Lucyfer jest tym dobrym. Serio, pogooglujcie sobie.
Gdzieś tam w biblii (nie, nie z dużej litery, kuhwy) jest o buncie aniołów na czele Lucyfera, który później staje się szatanem i w ogóle jest zły i pali swoich poddanych w kotłach, bo jest taki zły i wszędzie jest ogień, bo jest taki zły.
W rzeczywistości to ktoś to odwrócił (przypadkowo czy tam z premedytacją) i "osoba", którą wyznajecie to w rzeczywistości szatan, a osoba, którą uznajecie za szatana to w rzeczywistości bóg.
p.s. #2 boga nie ma, but no h8 m8
tbc
"Zacznijmy od tego co nakazuje nam wiara chrześcijańska, czy tam rzymsko-katolicka" wtf, przecież Kościół rzymsko-katolicki wychodzi z podziału chrystianizmu.
OdpowiedzUsuń