Młodzi, Młodsi i w ogóle ci jeszcze bardziej młodzi niż młodsi
No więc tak, temat pewien chcę poruszyć, w granicach kultury osobistej oczywiście.
Ja wiem i ja rozumiem, że do stwierdzenia "za moich czasów" upoważniony będę dopiero wtedy, kiedy moje czasy będą czasami znacznie odleglejszymi niż te obecne, no ale bez jaj...
Za moich czasów (czyt. + - a tam, nawet i pięć lat temu) młodzież była kompletnie inna.
Nie chcę się tu wbijać w dziadziorstwo i wywody na temat priorytetów i w ogóle, bo sam miałem z grubsza podobne do tych obecnie "modnych" czy penis wie co.
Po prostu, zacznijmy od tych młodszych lat. Ja, jako, dajmy na to, dziesięciolatek, niekoniecznie musiałem latać po boisku w Force'ach czy tam Air Maxach. Tak, ja wiem, że to dość typowe stwierdzenie dla bólodupców, który wiecznie chcą udowodnić, że oni robili coś lepiej, a ktoś robi coś gorzej. No ale fakt pozostaje faktem - do kopnięcia piłki niepotrzebne są super drogie i modne buty. W sumie to w ogóle nie są potrzebne jakiekolwiek.
Przechodziłem jakiś czas temu obok typowego osiedlowego boiska, na którym siedzieli sobie typowi osiedlowi młodociani piłkarze i chuj, nie grali w piłkę, tylko siedzieli na skraju linii i robili se coś na telefonach. Halo, to boisko. Tu się gra, sport uprawia, kopie, rzuca, biega, cokolwiek, haaaaaalo.
Po za tym strasznie zadziwia mnie to jak cholernie pozmieniało się na przestrzeni ostatnich lat (powiedzmy, że byłem już mega dorosły, bo mamo, mam już czternaście lat - mogę robić co chcę :v). Żeby nie przeczyć i nie przeszkadzać ustawie o wychowaniu w trzeźwości - alkoholu kompletnie nie spożywałem, więc ustalmy, że piłem sok.
Ja pijałem sok ze znajomymi w krzakach, lasach, gdzieś na uboczach i w porywie bycia dorosłym typem z sumą zarostu w postaci dwóch włosów na czubku brody - w jednym, jedynym klubie w Katowicach, który przymykał oko na nieletnią młodzież zakupującą i pijącą sok.
No to teraz dziwi mnie cholernie to, że gdy przechadzam się po ulicy Mariackiej (taka fajna ulica w Katowicach, która składa się w 90 procentach z barów) mogę sobie doliczyć do stu, wytykając palcem pijących (sok) gimnazjalistów. Ba, niektórych z nich znam.
Nie wiem, to teraz jakoś chętniej sprzedają sok? Albo może jest więcej miłych Pań Kierowniczek?
Kurwa, nie wiem w sumie jaka jest idea tego postu. Po prostu se napisałem, bo se chciałem..
pis
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz